Podczas zajęć Ashtanga Jogi praktykujemy tylko część Pierwszej Serii Prowadzonej (PSP) ­ – zazwyczaj wykonujemy połowę sekwencji, a czasami trochę mniej lub trochę więcej.

Podczas warsztatów w spokojnym tempie przejdziemy przez całą pierwszą serię ashtangi jogi, dostosowując sekwencję asan do potrzeb i możliwości uczestników. Ponadto będziemy ćwiczyć „nietypowe” przejścia między pozycjami, takie chakrasana (vinyasa po pozycjach w leżeniu na plecach), a także przyjrzymy się skokom do przodu i do tyłu podczas vinyasy w  pozycjach siedzących – jak je wykonywać, by działały na korzyść naszej praktyki.

Dlaczego warto praktykować ashtanga jogę?

  • Buduje siłę, elastyczność i wytrzymałość.
  • Kształtuje piękną sylwetkę, silne plecy i płaski brzuch.
  • Energetyzuje, daje siłę i motywację do działania.
  • Zawiera w sobie trzy główne techniki jogi: asana (ruch), pranayama (oddech ujjayi) i medytacja (drishti),
  • Przynosi równowagę ciała, umysłu i ducha.

Dzięki stałej sekwencji możesz praktykować ją zawsze i wszędzie, gdziekolwiek jesteś!

Dla kogo?

Dla osób regularnie uczęszczających na zajęcia z Ashtanga Jogi, pragnących pogłębić swoją praktykę i/lub doświadczyć całej Pierwszej Serii Prowadzonej.

Cena

50 zł

l

Zapisy

email: info@samadhijoga.pl
tel. 516601400

Miejsce

Samadhi Joga, Wilanów, ul. Gieysztora 4 

Prowadzący:

Kasia Waśniewska

Kasia Waśniewska

Na macie:

Ashtangę kocham miłością bezwarunkową. Pojawiła się w moim życiu w czasie, gdy pod wpływem rozmaitych kursów i warsztatów rozwoju osobistego poczułam, że potrzebuję jogi w swoim życiu. Próbowałam różnych metod, ale dopiero kiedy trafiłam na Ashtangę, wiedziałam od razu, że to jest TO! Był rok 2011. Pamiętam do dziś uczucie rozpierającej mnie energii i radości po pierwszych zajęciach. I choć fizycznie czułam się bardzo zmęczona, było to najbardziej „odżywcze” dla ciała i ducha zmęczenie, jakiego doświadczyłam! Od tamtej pory Asthanga Vinyasa Joga jest nieodłączną częścią mojego życia. Z małymi przerwami na macierzyństwo regularnie staję na macie, by dać się ponieść ashtangowemu „flow”.

To, za co szczególnie kocham Ashtangę, to to, że łączy w sobie praktykę oddechu (ujjayi), ruchu (asany) i medytacji (drishti - punkt skupienia wzroku), czyli 3 filary jogi w jednym! I choć z zewnątrz praktyka może wyglądać tak samo ze względu na powtarzalność sekwencji, to nigdy nie jest taka sama...

Korzyści, jakie dała mi praktyka Ashtangi, są nie do przecenienia i wykraczają daleko poza matę. Najważniejsze z nich to: czysty umysł, więcej równowagi i spokoju wewnętrznego, mnóstwo energii na co dzień, większa pewność siebie i wyższe poczucie własnej wartości, umiejętne pokonywanie własnych granic i wychodzenie ze strefy komfortu, a także siła i wytrzymałość psychiczna i fizyczna, elastyczność, umięśnione ciało i całkiem niezła sylwetka I wiele, wiele innych...

Dzięki wewnętrznej potrzebie bezustannego rozwoju, pracy nad sobą i poszukiwania swojej życiowej drogi, życie pchnęło mnie właśnie w kierunku nauczania jogi. I tak zostałam certyfikowanym nauczycielem, kończąc kurs akredytowany przez międzynarodową organizację Yoga Alliance (RYT 200). To, że mogę prowadzić zajęcia z Ashtangi, to dla mnie przeogromna radość. Z entuzjazmem będę Wam towarzyszyć na Waszej asthangowej ścieżce, zawsze obok, zawsze w pobliżu, nie za blisko, nie za daleko…

Poza matą:

Jedną nogą jestem w korporacji, drugą w nauczaniu jogi... I choć czasem niełatwo mi pogodzić te dwa światy, to jestem wdzięczna za to doświadczenie na ten moment życia.

Jestem też – lub może przede wszystkim - mamą kilkuletniego Ksawerego, który jest jednym z najlepszych nauczycieli mojego życia i który pokazuje mi, że zmiana jest możliwa na każdym etapie życia, dlatego nie waham się podejmować życiowych wyzwań.

Ponadto jestem certyfikowanym coachem żywieniowym (diet coachem) - zdrowe, świadome odżywianie i takowy styl życia to moja druga pasja, tuż obok jogi. Fascynuje mnie kuchnia roślinna, uwielbiam gotować, piec i delektować się wszelkiego rodzaju wynalazkami takimi jak brownie z fasoli, „sernik” z jaglanki czy karobowy mus z awokado. Bynajmniej nie jestem idealna, kocham kawę i gorzką czekoladę, no może nie aż tak jak Asthangę.

Niemniej, z całą pewnością powiedzieć o sobie, że żyję w myśl zasady, że kluczem do spełnienia i szczęścia jest świadomość, którą nieustannie rozwijam. Kto wie, może z czasem dojdę do wniosku, że nie potrzebuję już kawy i czekolady... Więcej o mnie, w tym o mojej przygodzie z jogą i jedzeniem, można przeczytać tu: katarzynawasniewska.pl.

Do zobaczenia na macie i poza matą.