Kasia Lewandowska

Kasia Lewandowska

Dziś wydaje się to wręcz nieprawdopodobne, ale kiedyś jogę traktowałam z przymrużeniem oka i nigdy nie myślałam, że tak bardzo zawładnie moim życiem. Latem 2009 roku wpadłam na zajęcia do nowopowstałego studia Samadhi Joga, żeby wprowadzić głębsze  rozciąganie do licznych zajęć sportowych, w których wtedy uczestniczyłam. I tak zaczęła się moja przygoda z jogą.

Z tygodnia na tydzień coraz częściej przychodziłam do studia, aż nagle zorientowałam się, że porzuciłam  wszystkie inne zajęcia: aerobik,  step, siłownię, wreszcie taniec. Zastanawiałam się dlaczego tak się dzieje, co takiego jest w jodze, że osoba, jak ja, lubiąca zmiany, ruch, pęd, szaleństwo czuje się dobrze i nie szuka już nowych doznań. Nie od razu umiałam znaleźć odpowiedź. Dzisiaj wiem, że joga to ciągły rozwój psychiczny i fizyczny, odczuwalny już od początku praktyki, dający radość, satysfakcję, budujący wiarę w siebie. Rozwój ten sprawia, że człowiek sam sobie zaczyna się coraz bardziej podobać, zaczyna patrzeć na siebie tak, jak na ludzi, których do tej pory podziwiał. Joga to siła, która sprawia, że przestajemy się bać konsekwencji złej decyzji, podejmowania śmiałych wyzwań, zaufania drugiemu człowiekowi - nie przeraża nas groźba „sparzenia się”, bo nawet jeśli do tego dojdzie, nie będziemy żałować, bo wiemy, że i tak sobie poradzimy, a warto  żyć  pełnią życia. Nie musimy więc ograniczać się i w pewnym momencie rozwój następuje dużo szybciej. Czujemy się coraz bardziej spełnieni. Nasz kontakt z jogą powinien rozpocząć się w dzieciństwie, ponieważ im wcześniej zaczniemy, tym dłużej będziemy szczęśliwi.

Na macie: 

Dziś wydaje się to wręcz nieprawdopodobne, ale kiedyś jogę traktowałam z przymrużeniem oka i nigdy nie myślałam, że tak bardzo zawładnie moim życiem. Latem 2009 roku wpadłam na zajęcia do nowopowstałego studia Samadhi Joga, żeby wprowadzić głębsze  rozciąganie do licznych zajęć sportowych, w których wtedy uczestniczyłam. I tak zaczęła się moja przygoda z jogą.

Z tygodnia na tydzień coraz częściej przychodziłam do studia, aż nagle zorientowałam się, że porzuciłam  wszystkie inne zajęcia: aerobik,  step, siłownię, wreszcie taniec. Zastanawiałam się dlaczego tak się dzieje, co takiego jest w jodze, że osoba, jak ja, lubiąca zmiany, ruch, pęd, szaleństwo czuje się dobrze i nie szuka już nowych doznań. Nie od razu umiałam znaleźć odpowiedź. Dzisiaj wiem, że joga to ciągły rozwój psychiczny i fizyczny, odczuwalny już od początku praktyki, dający radość, satysfakcję, budujący wiarę w siebie. Rozwój ten sprawia, że człowiek sam sobie zaczyna się coraz bardziej podobać, zaczyna patrzeć na siebie tak, jak na ludzi, których do tej pory podziwiał. Joga to siła, która sprawia, że przestajemy się bać konsekwencji złej decyzji, podejmowania śmiałych wyzwań, zaufania drugiemu człowiekowi - nie przeraża nas groźba „sparzenia się”, bo nawet jeśli do tego dojdzie, nie będziemy żałować, bo wiemy, że i tak sobie poradzimy, a warto  żyć  pełnią życia. Nie musimy więc ograniczać się i w pewnym momencie rozwój następuje dużo szybciej. Czujemy się coraz bardziej spełnieni. Nasz kontakt z jogą powinien rozpocząć się w dzieciństwie, ponieważ im wcześniej zaczniemy, tym dłużej będziemy szczęśliwi.

Poza matą: 

Spotykam się z przyjaciółmi i rodziną – mam dwóch dorosłych synów. Jeżdżę na rowerze, czytam, słucham muzyki, chodzę na koncerty i po górach – połoninach bieszczadzkich. Lubię i rozumiem ludzi małych i dużych oraz zwierzęta. Joga jest we mnie, chciałabym rozprzestrzeniać ją  zawsze i wszędzie